← Wszystkie case studies
Oprogramowanie szyte na miarę· LUNOLAB (projekt wewnętrzny)

Jak zbudowaliśmy dla siebie system, który automatyzuje i kontroluje całą firmę: sprzedaż, finanse, obsługę i wiele więcej?

Wewnętrzny panel operacyjny, który spina całą firmę w jednym miejscu: sprzedaż, finanse (z KSeF i open bankingiem), obsługę klienta, pocztę i wiedzę. Moduły wymieniają się danymi, a AI proponuje, człowiek zatwierdza.

React + TypeScriptFastAPIPostgres / pgvectorAI multi-modelKSeF · PSD2

Ostatnia aktualizacja:

Jak zbudowaliśmy dla siebie system, który automatyzuje i kontroluje całą firmę: sprzedaż, finanse, obsługę i wiele więcej?

Efekt: cała firma w jednym panelu. Sprzedaż, finanse, obsługa klienta, poczta i wiedza w jednym systemie, który sam robi żmudną robotę, a decyzje zostawia ludziom.

~25
modułów w jednym systemie
Setki h
oszczędności miesięcznie
100%
kontroli nad firmą

Kontekst biznesowy

Im większa robiła się firma, tym wyraźniej widzieliśmy to, czego gotowe narzędzia po prostu nie dają. Każde z nich rozwiązuje jakiś wycinek, żadne nie zna całości naszego procesu, a wszystkie razem składają się na niemały koszt co miesiąc.

Zamiast na siłę dopasowywać sposób pracy pod kolejny abonament, zrobiliśmy to, co robimy u naszych klientów: zbudowaliśmy własny system, na własnych zasadach, skrojony dokładnie pod to, jak pracuje LUNOLAB.

Wyzwanie

Gotowe SaaS-y wyglądają wygodnie, dopóki nie zderzysz ich z realnym procesem firmy. Tam, gdzie chcieliśmy pełnej kontroli, dostawaliśmy ograniczenia:

  • Wycinki zamiast całości – osobny CRM, fakturowanie, helpdesk, poczta i arkusze, które nie rozmawiają ze sobą i nie dają jednego widoku na firmę.
  • Procesy nie do kupienia – projekty fixed-price z kaskadą terminów odbioru, retainery, rozliczenia, faktury KSeF i VAT: żaden gotowiec nie ogarnie tego pod nas.
  • Rosnący rachunek co miesiąc – im więcej narzędzi, tym większy stały koszt abonamentów, i tak nie dający wszystkiego, czego potrzebujemy.
  • Zależność od cudzych decyzji – to dostawca ustala roadmapę, limity i ceny, a my możemy się tylko dopasować.

Chcieliśmy nie kolejnego narzędzia, tylko systemu zbudowanego na naszych zasadach, który spina całą firmę.

Nasze podejście

Zbudowaliśmy jeden system operacyjny, w którym moduły wymieniają się danymi: informacje wpisujesz raz, a system sam przenosi je tam, gdzie są potrzebne. Zamiast płacić za kilka zewnętrznych narzędzi i naginać firmę pod każde z nich, mamy jedno miejsce skrojone dokładnie pod nasz proces.

Nad wszystkim czuwają dwie żelazne zasady:

  • AI proponuje, człowiek zatwierdza – nic nieodwracalnego (wysłanie maila, zmiana stanu projektu, powiązanie płatności) nie dzieje się bez człowieka. AI przyspiesza, nie decyduje.
  • Liczby liczy kod, nie model – wszędzie, gdzie chodzi o pieniądze, terminy i prawo, arytmetyka jest w deterministycznym kodzie. AI wkracza tylko tam, gdzie naprawdę trzeba rozumienia języka.

Wszystko, co żyło w osobnych narzędziach, w jednym panelu

Jeden system zastąpił nam cały stos subskrypcji. Pod jednym logowaniem mamy:

  • Sprzedaż i CRM – leady, lejek, kartotekę klienta i generator ofert.
  • Obsługę klienta – własny system ticketowy z SLA i osobnym portalem, w którym klient widzi wyłącznie swoje zgłoszenia.
  • Zarządzanie zadaniami wewnątrz firmy – kto, co i na kiedy, spięte z projektami i zgłoszeniami.
  • Finanse i analitykę – faktury, koszty, VAT, przepływy i rozliczenia wspólników.
  • Formalności prawne – prowadzenie projektów fixed-price, umowy, terminy umowne i pisma do klienta.
  • Pocztę, kalendarz i bazę wiedzy – cała komunikacja i wiedza firmy w tym samym miejscu.

Zamiast kilku abonamentów płacimy raz, za system, który znamy do ostatniej linijki i zmieniamy, kiedy tylko chcemy.

CRM, który uzupełnia się sam

Nie lubimy wpisywać danych ręcznie, więc system robi to za nas. Kiedy wpada zapytanie mailem, AI czyta stopkę wiadomości i samo wyłuskuje nazwę firmy, NIP, osobę i numer telefonu, a potem zakłada profil klienta w CRM, z deduplikacją, żeby nie mnożyć rekordów. Kontakt, który gdzie indziej powstaje przez pięć minut klikania, tutaj po prostu jest.

Finanse, które prowadzą się same

To serce systemu i miejsce, w którym automatyzacja daje najwięcej. Faktury wystawiamy z panelu jednym ruchem, a system od razu wysyła je do rządowego KSeF i mailem do klienta. Koszty spływają z dwóch stron: polskie faktury zaciągamy wprost z KSeF, zagraniczne system wyłuskuje ze skanów w skrzynce mailowej.

Każdy przepływ AI klasyfikuje i nadaje mu typ: subskrypcja, inwestycja, wypłata wspólnika, wynagrodzenie, podatek. Dzięki temu w każdej chwili widać, na co realnie idą pieniądze i ile dokładnie ma w spółce każdy ze wspólników. Płatności w obcej walucie system dopina do faktur po kursie NBP, bo 18 EUR na wyciągu to zupełnie inna kwota w złotówkach, a sumy zawsze liczy kod, nie model.

Wszystko jest mierzone, a AI to rozumie

System zbiera dane z każdego zakątka firmy: od liczby wejść na stronę, przez źródła leadów, po to, ile czasu zajmuje zespołowi domknięcie zgłoszenia od klienta. Nad tym wszystkim pracuje AI, które streszcza, klasyfikuje i podsuwa wnioski, zamiast zostawiać nas z surowymi tabelami.

Efekt jest taki, że widzimy, gdzie są wąskie gardła i które procesy warto poprawić, zanim zrobią się problemem. To już nie panel do klikania, tylko narzędzie, które mówi nam, jak naprawdę działa nasza firma. I to jest prawdziwa wisienka na torcie.

System pracuje, gdy zespół śpi

Najbardziej żmudną robotę panel odwala w nocy. Zanim rano ktokolwiek usiądzie do biurka, ma już zaciągnięte faktury i przepływy z banku, spotkania dopięte do właściwych klientów, przygotowane przypomnienia o zaległych płatnościach i poranny briefing z terminami na dziś.

A to i tak tylko wierzchołek. Panel automatyzuje jeszcze wiele mocno firmowych, nietypowych procesów, których nie kupisz w żadnym gotowym narzędziu, bo są charakterystyczne wyłącznie dla naszej firmy. Około 25 modułów, które razem tworzą jeden żywy organizm.

Dlaczego to działa

  • Zero zmyślania – przy braku pewności system zostawia puste pole albo kolejkę do człowieka, zamiast zgadywać. Fałszywe dopasowanie płatności jest gorsze niż jego brak.
  • Bezpieczeństwo wpisane w architekturę – domyślnie wszystko zablokowane, twarde role, prywatna strefa faktur, odporność na próby przejęcia AI przez treść maila.
  • Dojrzałe, udokumentowane decyzje – to nie prototyp, tylko przemyślany produkt, w którym każdy kompromis ma swój powód wpisany wprost w kod.

Efekty biznesowe

  • Kilka drogich SaaS-ów zastąpionych jednym systemem – CRM, fakturowanie, helpdesk, poczta, arkusze finansowe i generator ofert w jednym miejscu.
  • Realne oszczędności na abonamentach – zamiast płacić co miesiąc za kilka osobnych narzędzi, płacimy raz, za własny system.
  • Setki godzin miesięcznie mniej żmudnej pracy – leady, oferty, kategoryzacja przelewów i przypomnienia dzieją się same.
  • Pełne dopasowanie do naszego procesu – system gnie się pod nas, a nie my pod niego; dokładamy i zmieniamy funkcje, kiedy tylko chcemy.
  • Dane wpisywane raz – koniec przepisywania i rozjazdów między narzędziami.
  • Widoczność całej firmy – dane z każdego procesu i AI pokazują, gdzie tracimy czas i co warto poprawić.
  • Finanse i kontrola bez błędów – spójna metodologia liczenia, poprawny VAT, dopasowania walutowe po kursie NBP i podgląd, ile ma w spółce każdy wspólnik.

Najlepsze jest to, że zbudowaliśmy dla siebie dokładnie to, co budujemy dla klientów: złożony, wielomodułowy produkt z integracjami rządowymi, bankowymi i AI, spięty bezpieczeństwem i automatyzacją. Trudno o lepszą wizytówkę tego, co potrafimy.

Chcesz podobny efekt u siebie?

Opowiedz nam o swoim wyzwaniu — wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie.

Umów bezpłatną rozmowę