Najpierw sprawdzamy, co w ogóle warto automatyzować
Dokładnie badamy Wasze procesy i liczymy, ile kosztuje ręczna praca. Efekt to roadmapa z priorytetami, a nie ogólne „da się usprawnić”.
Zanim to zmienicie
Automatyzacja bez rozpoznania to strzelanie na oślep
Automatyzacja kojarzy się z budowaniem, więc łatwo pominąć etap, który decyduje o wszystkim: rozpoznanie. Bez niego automatyzuje się to, co akurat rzuca się w oczy, a nie to, co naprawdę kosztuje najwięcej.
Efekt bywa mizerny. Ktoś usprawnia proces, który zajmował dziesięć minut w tygodniu, a codzienna czynność zjadająca godziny zostaje nietknięta, bo była tak oczywista, że nikt jej nie policzył.
Audyt odwraca kolejność. Najpierw liczby, potem decyzja. Dzięki temu pierwsze wdrożenie trafia tam, gdzie różnicę widać od razu, a nie tam, gdzie było najłatwiej.
Budżet na niewłaściwy proces
Automatyzacja rzeczy, która i tak zajmowała mało czasu, to koszt bez zauważalnego zwrotu.
Zniechęcenie po pierwszej próbie
Jedno nietrafione wdrożenie potrafi na długo pogrzebać zaufanie zespołu do „tych automatyzacji”.
Największy koszt zostaje ukryty
Czynność, której nikt nie policzył, dalej zjada godziny, bo wszyscy przywykli, że „tak już jest”.
Jak to robimy
- Etap 01
Wywiady z zespołem
Rozmawiamy z osobami, które wykonują pracę, bo to one wiedzą, gdzie realnie ucieka czas.
- Etap 02
Pomiar i analiza
Zbieramy dane o powtarzalnych czynnościach i liczymy ich koszt w skali miesiąca i roku.
- Etap 03
Raport i rekomendacje
Dostajecie dokument z listą procesów, kosztem, potencjałem oszczędności i kolejnością wdrożeń.
Co dostajesz
Mapa powtarzalnej pracy
Spisujemy, co zespół robi ręcznie każdego dnia, ile razy i jak długo. Rozproszone „dziesięć minut tu, kwadrans tam” zamienia się w konkretne liczby.
Rachunek kosztu i potencjału
Dla każdej czynności szacujemy czas, ryzyko błędu i możliwy zysk z automatyzacji. Wiadomo, co ile kosztuje i co ile zwróci.
Lista z priorytetami
Uporządkowany plan: od rzeczy o najlepszym stosunku efektu do kosztu po te, które mogą poczekać albo nie mają sensu.
Rekomendacja narzędzi
Podpowiadamy, co da się zrobić na tym, co już macie, a gdzie potrzebne będzie osobne rozwiązanie. Bez wciskania niepotrzebnych systemów.
Kiedy warto się tym zająć
- 01
Czujecie, że zespół tonie w rutynie, ale nie wiecie, od czego zacząć
- 02
Ktoś proponuje automatyzację wszystkiego naraz i brzmi to drogo
- 03
Nie wiadomo, które usprawnienie zwróci się najszybciej
Zacznijmy od rozpoznania, nie od budowy
Umów bezpłatną rozmowęZanim cokolwiek zautomatyzujecie, warto wiedzieć co się opłaca. Umówmy rozmowę i ustalmy, od czego zacząć, żeby pierwszy krok się zwrócił.
Nasze case study w tym temacie
Wszystkie case studies →
