Jak zbudowaliśmy system sprzedaży, który generuje popyt na alkohol w USA, omijając monopol hurtowni?
Autonomiczny system sprzedaży dla brandu alkoholowego w USA: voice agenci AI, SMS, własna baza danych i aplikacja webowa. Generuje popyt bezpośrednio w punktach sprzedaży i omija monopol hurtowni, bez armii przedstawicieli w terenie.
Ostatnia aktualizacja:

Efekt: brand alkoholowy sprzedaje w kilkunastu stanach USA i setkach punktów detalicznych, bez własnego działu handlowego w terenie i bez uzależnienia od dobrej woli hurtowni.
Kontekst biznesowy
Rynek alkoholu w USA rządzi się własnym prawem, dosłownie. Obowiązuje tam trójszczeblowy system dystrybucji (three-tier system): producent może sprzedawać wyłącznie licencjonowanemu dystrybutorowi, dystrybutor punktowi sprzedaży, a dopiero punkt konsumentowi. Producent nie ma prawa sprzedać ani jednej butelki bezpośrednio restauracji, hotelowi czy sklepowi.
W praktyce oznacza to jedno: między brandem a półką stoi hurtownia, która ma faktyczny monopol na dotarcie do klienta. Jeśli dystrybutor nie zdecyduje się aktywnie pchać danego produktu, brand pozostaje niewidoczny, niezależnie od tego, jak dobry jest w butelce.
Do LUNOLAB zgłosiła się firma Big Sales Ops LLC, odpowiedzialna za rozwój sprzedaży jednego z brandów alkoholowych na rynku amerykańskim. Cel był ambitny: zwiększyć sprzedaż i dystrybucję w skali całych Stanów, nowoczesnymi narzędziami i bez budżetu na armię przedstawicieli handlowych.
Wyzwanie
Klasyczna droga to zatrudnienie dziesiątek reprezentantów, którzy jeżdżą od punktu do punktu i namawiają je, by zamówiły produkt u swojego dystrybutora. Model drogi, wolny i praktycznie niemożliwy do ogarnięcia w skali kraju bez kapitału na poziomie największych koncernów.
Największe bariery, z którymi przyszedł klient:
- Monopol pośredników – brak legalnej drogi sprzedaży bezpośredniej do punktów, wszystko musi przejść przez hurtownię.
- Brak zasięgu – niemożliwe ręczne dotarcie do tysięcy restauracji, barów, hoteli i sklepów rozsianych po kilkunastu stanach.
- Koszt terenu – dział handlowy pokrywający USA to setki tysięcy dolarów rocznie.
Trzeba było odwrócić logikę: zamiast przepychać produkt przez hurtownię, zbudować popyt u samego źródła.
Nasze podejście
Zaprojektowaliśmy i wdrożyliśmy kompletny, autonomiczny system sprzedaży, który generuje popyt bezpośrednio w punktach detalicznych, a zamówienia w naturalny sposób spływają przez właściwego dystrybutora. To w pełni legalne obejście monopolu: nie sprzedajemy do punktu, tylko sprawiamy, że to punkt sam chce produkt i zamawia go u swojej hurtowni. Klasyczny pull-through demand, tyle że w całości zautomatyzowany.
Zamiast działu handlowego w terenie brand dostał maszynę, która pracuje 24/7 w całym kraju naraz.
Silnik kontaktu z rynkiem
- Voice agenci AI – autonomicznie dzwonią do restauracji, barów, hoteli i sklepów, prowadzą naturalną rozmowę, przedstawiają produkt i zbierają zainteresowanie zamówieniem. Setki rozmów bez jednego przedstawiciela w aucie.
- Kanały SMS i email – automatyczny follow-up, materiały i domykanie kontaktu na każdym kanale, którym punkt faktycznie się posługuje.
- Kierowanie zamówień do dystrybutora – zainteresowany punkt zostaje połączony z zamówieniem u właściwej hurtowni, więc popyt zamienia się w realną, zgodną z prawem sprzedaż.
Hiperpersonalizacja, jakiej człowiek nie dowiezie
Największa przewaga systemu to pamięć i wyczucie czasu. Każdy agent, niezależnie od kanału, ma pod ręką pełną historię klienta: co i kiedy zamawiał, o czym rozmawialiście ostatnio i na jakie argumenty reaguje.
- Pełna historia zamówień na wyciągnięcie ręki – agent wie, co punkt kupuje, w jakich ilościach i jak często, więc rozmowa zaczyna się od konkretu, a nie od zera.
- Kontakt w idealnym momencie – algorytmy śledzą częstotliwość zamówień i odzywają się dokładnie wtedy, gdy klientowi kończy się zapas, a nie przypadkowo.
- Jedna pamięć na wszystkich kanałach – rozmowa telefoniczna, SMS i email to jeden ciągły wątek. Klient nie musi niczego powtarzać, system pamięta każdą wcześniejszą konwersację.
Ta pamięć i wyczucie czasu nie biorą się znikąd. Napędza je osobna platforma danych i analityki, którą zbudowaliśmy równolegle: to ona zbiera historię zamówień, liczy cykle i podpowiada, kto i kiedy jest gotowy na kolejne zamówienie.
Efekt? Nasi „sprzedawcy" bywają skuteczniejsi od ludzi, bo nie zapominają. Człowiek nie utrzyma w głowie historii setek punktów, zwłaszcza gdy to klient dzwoni pierwszy. System w tej samej sekundzie ma przed sobą pełny kontekst i prowadzi rozmowę tak, jakby znał tego klienta od lat.
Efekty biznesowe
- Sprzedaż w kilkunastu stanach USA – od Wschodniego Wybrzeża po Środkowy Zachód i Południe.
- Setki aktywnych punktów detalicznych w bazie, z realną, powtarzalną sprzedażą i mierzalnym cyklem reorderów.
- Dziesiątki nowych punktów co miesiąc – nowe konta i nowe placementy produktu bez zwiększania zespołu.
- Sprzedawcy, którzy nie zapominają – pełna historia i kontekst każdego punktu na wszystkich kanałach, kontakt dokładnie wtedy, gdy klientowi kończy się zapas.
- Zero działu handlowego w terenie – pracę setek przedstawicieli wykonuje system voice i wiadomości, dostępny non stop.
Brand alkoholowy, który z definicji nie mógł sprzedawać bezpośrednio, dostał narzędzie robiące w praktyce dokładnie to, co dział sprzedaży, tylko szybciej, taniej i w skali całego kraju.
Cały ten system stoi na danych. To, jak zbieramy i porządkujemy dane o sprzedaży brandu, opisujemy osobno: platforma danych i analityki sprzedaży.
Chcesz podobny efekt u siebie?
Opowiedz nam o swoim wyzwaniu — wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie.